GlobalTips – partner, który sprawia, że goście chętniej zostawiają napiwki i opinie
GlobalTips to platforma do cyfrowych napiwków, opinii i płatności przy stoliku, z której korzystają restauracje w kilkunastu krajach Europy. W Polsce system działa od niemal czterech lat – i od ponad roku GlobalTips jest oficjalnym partnerem Syrve.
Integracja z Syrve pozwala restauracjom na płynne połączenie systemu kasowego z płatnościami i zamówieniami przez kod QR, a także z automatycznym sugerowaniem napiwków przy każdej transakcji.
Efekty? Szybsza rotacja stolików, mniej stresu dla obsługi i klientów oraz kelnerzy, którzy faktycznie zarabiają na napiwkach – nawet gdy goście nie mają przy sobie gotówki.
Rozmawialiśmy z Danielem Ruskiem – pierwszym pracownikiem GlobalTips w Polsce i człowiekiem, który budował ten rynek od podstaw.
Skąd wziął się twój związek z branżą technologiczną? To nieoczywista droga.
Zupełnie nieoczywista! Moje wykształcenie jest związane z piłką nożną – spędziłem 8 lat w Anglii, gdzie ukończyłem studia z zarządzania w sporcie, a potem magisterkę z psychologii pozytywnej i coachingu w Londynie. Branża technologiczna była mi zupełnie obca.
Do GlobalTips trafiłem przez ogłoszenie na polskiej stronie z ofertami pracy, gdy wróciłem z Wielkiej Brytanii. Skontaktował się ze mną nasz dyrektor techniczny, porozmawialiśmy, spodobała mi się ich wizja, im spodobałem się ja.
We wrześniu miną 4 lata. Byłem pierwszą osobą zatrudnioną w Polsce, więc dosłownie od zera budowałem tu rynek.
Co z tamtych lat studiów i pracy przydaje ci się najbardziej?
Zdecydowanie umiejętności miękkie – kontakt z ludźmi, słuchanie, budowanie relacji. W sprzedaży nigdy nie staram się czegokolwiek narzucać. Lubię po prostu porozmawiać z człowiekiem. I to chyba działa, bo często właściciele restauracji, których poznaję po raz pierwszy, po chwili opowiadają mi o problemach kadrowych czy lokalowych. Otwarta, swobodna rozmowa to połowa roboty.
Zaczynałeś w 2021 roku. To był zupełnie inny świat, jeśli chodzi o kody QR i płatności cyfrowe.
Tak, zaczynaliśmy z samym systemem napiwków – bez opinii, bez menu, bez płatności. I chodziliśmy od lokalu do lokalu z listą adresów. Wizyty bez zapowiedzi, bez wcześniejszego kontaktu. Na 20 takich odwiedzin może jedna osoba wysłuchała mnie do końca. Restauracje się obawiały: co to jest GlobalTips, dlaczego macie nasze napiwki, czy to nie jest jakieś oszustwo?
Pierwszym lokalem, który nam zaufał, była mała kawiarnia w Myślenicach, skąd pochodzę. Do dziś z nami działają.
A dziś?
Dziś restauratorzy sami się do nas zgłaszają. Mówią: widzieliśmy GlobalTips u konkurencji, byliśmy zadowoleni jako goście, chcemy wdrożyć u siebie. Działa to na zasadzie polecenia – i naprawdę skutecznie. Pytania zmieniły się z „co to jest kod QR?" na „jakie są prowizje, jak wygląda integracja z systemem kasowym, ile trwa wdrożenie?". Rynek przeszedł na zupełnie inny poziom.
Rozmawiasz z właścicielami restauracji na co dzień. Co słyszysz najczęściej?
Inflacja i koszty – to temat numer jeden. Wynajem lokalu, ceny produktów, rosnące wynagrodzenia. Gdy to wszystko zsumować, okazuje się, że bardzo duża część przychodów restauratora idzie na samo utrzymanie. Na rozwój zostaje coraz mniej.
Do tego dochodzi konkurencja. Jeden z właścicieli powiedział mi bardzo trafnie: kiedyś byli najlepszą restauracją w mieście, a teraz muszą dzielić się tortem z innymi. I każdy musi jakoś przyciągać do siebie gościa.
Jak sobie z tym radzą?
Część podnosi ceny – ale do pewnego momentu. Coraz więcej restauratorów decyduje się na optymalizację kosztów operacyjnych. I tu właśnie wchodzi technologia.
Mam klienta z restauracją, która posiada tylko 11 stolików – śniadaniówka w centrum Krakowa. Właściciel planował zatrudnić 2 nowe osoby na pełen etat. Zobaczył u konkurencji nasze zamówienia przez QR, zobaczył, jak usprawniają obsługę – i zdecydował się na wdrożenie. Przerzucili 80% ruchu na kod QR i zrezygnowali z tych dwóch etatów. To ogromna oszczędność przy tak małym lokalu.
Wyjaśnij, jak to wygląda od strony kelnera i restauratora.
Kelner zakłada konto w naszej aplikacji i przechodzi krótką weryfikację. Od tej chwili każdy napiwek trafia bezpośrednio na jego wirtualne saldo w GlobalTips – z pominięciem konta firmowego i właściciela. Kelner sam wypłaca środki na swoje konto bankowe w ciągu jednego dnia roboczego.
Dla restauratora otwieramy panel zarządzający – widzi tam każdy napiwek: kto, kiedy, ile, przy którym stoliku. Pełna przejrzystość.
A co z podziałem napiwków między pracownikami?
To jeden z bardziej wrażliwych tematów w gastronomii. U nas można to w pełni zautomatyzować. Ustawiamy odpowiednie pule – na przykład: 75% trafia do kelnera, 9% do baru, 9% dla sommeliera, 7% dla managera. Wszystko odbywa się automatycznie, bez ręcznego liczenia, bez gotówki w kopercie. Zasady są jasne od pierwszego dnia.
Wspomniałeś o inteligentnych opiniach – jak to działa?
Po zeskanowaniu kodu QR gość może ocenić wizytę w skali od 1 do 5 gwiazdek. Oceny od 1 do 4 trafiają wyłącznie do wewnętrznego panelu restauratora – właściciel widzi uwagi gości i może wyciągać wnioski, ale opinia nie wychodzi na zewnątrz. Dopiero 5 gwiazdek przekierowuje gościa do Google, Facebooka czy TikToka – jednym kliknięciem.
Efekt jest bardzo wyraźny: liczba opinii w Google u naszych klientów znacząco rośnie po wdrożeniu. A to przekłada się bezpośrednio na widoczność i napływ nowych gości.
Masz jakieś konkretne przykłady z wdrożeń?
Kilka, chętnie się pochwalę. W warszawskiej restauracji Gan Bei – po wdrożeniu płatności przez QR zintegrowanych z GlobalTips – liczba napiwków wzrosła 2,5-krotnie.
Dziś 80% wszystkich transakcji w tym lokalu odbywa się przez nasz kod QR.
W Wilnie pewna restauracja zaoszczędziła ponad 160 godzin pracy personelu miesięcznie. To brzmi abstrakcyjnie, ale w przeliczeniu to ponad 4 pełne etaty.
Skąd biorą się te 160 godzin?
Wyobraź sobie restaurację z 50 stolikami, pełną w godzinach szczytu. Żeby rozliczyć jeden stolik, kelner musi: odebrać sygnał od gościa, wrócić do kasy, wydrukować rachunek, podejść do stolika, przyjąć płatność. A gdy goście chcą podzielić rachunek? Dolicz kolejne 10 minut.
Przy płatnościach przez kod QR gość sam widzi swój rachunek na telefonie, wybiera zamówione pozycje i płaci. Szacujemy, że w ten sposób skracamy średni czas wizyty z około 60 do 50 minut. W ciągu 4 godzin szczytu oznacza to jeden dodatkowy stolik, który zdążysz obsłużyć.
Czy wdrożenie takiego systemu zmienia coś w atmosferze pracy?
Zdecydowanie tak. Pracownicy – szczególnie studenci – widzą konkretne pieniądze na koncie po każdej zmianie. To motywuje zupełnie inaczej niż obietnica gotówki w kopercie na koniec tygodnia.
Widziałem już kilka osób, które zmieniły miejsce pracy i przy okazji zaprowadziły ze sobą GlobalTips. Przychodzą do nowego lokalu i mówią: w poprzednim miejscu korzystaliśmy z tego systemu i bardzo nam pomagał. Właściciel dzwoni do nas następnego dnia.
Czy GlobalTips może być argumentem przy rekrutacji?
Coraz częściej tak. Szczególnie w lokalach, które wciąż przyjmują wyłącznie gotówkę. Gdy zadowolona czwórka gości chce zostawić napiwek, a nikt nie ma przy sobie banknotów, kelner traci 30–40 zł. Przy kilku takich sytuacjach w ciągu jednej zmiany to już realny uszczerbek w zarobkach.
Masz stały kontakt z dziesiątkami lokali. Widzisz, co działa, a co nie. Co jest tym magicznym składnikiem?
Lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja. Znam kilka naprawdę świetnych restauracji – o pięknym wnętrzu, dobrej obsłudze i doskonałym jedzeniu – które otwarto 4–6 km od centrum. I po prostu nie ma klientów. Turysta przyjeżdżający na weekend do Krakowa nie będzie szukał restauracji za miastem.
Jeśli restaurator celuje w mieszkańców okolicznych bloków – może działać z dala od centrum. Ale lokal z ambicjami, bez widoczności, to bardzo trudna droga.
A poza lokalizacją?
Technologia jako zabezpieczenie. Restauratorzy, którzy mają wdrożone zamówienia przez QR – nawet jeśli na co dzień nie są one głównym kanałem – mają spokojniejszą głowę, gdy nagle połowa obsługi nie pojawi się na zmianie. Ten „tryb awaryjny" ma realną wartość.
Liczy się też jakość wsparcia technicznego ze strony dostawcy systemu kasowego. Gastronomia zarabia głównie w piątki, soboty i niedziele. Gdy coś się posypie w sobotni wieczór, potrzebna jest natychmiastowa pomoc. To nie jest oczywiste, ale dla wielu restauratorów to jeden z kluczowych kryteriów wyboru systemu.
Pracujesz z różnymi systemami kasowymi. Co wyróżnia Syrve?
Funkcjonalność i dostępność wsparcia technicznego. Od klientów słyszę, że Syrve wyróżnia się tym, że zawsze jest ktoś do kontaktu – przez Telegram, szybko, niezależnie od pory. To w gastronomii naprawdę duża wartość.
Sam system jest też bardzo dobrze zbudowany – łatwo znaleźć potrzebne funkcje, integracje działają sprawnie, a otwartość na zewnętrzne narzędzia – Bolt, Wolt, Glovo, GlobalTips – sprawia, że restaurator ma coraz więcej możliwości w jednym miejscu.
Słyszałem też, że Syrve potrafi samodzielnie zamówić produkty z magazynu, gdy kończą się zapasy. U żadnego innego systemu kasowego nie zetknąłem się z taką funkcją. Gdy masz mnóstwo spraw na głowie, to naprawdę przywilej mieć system, który działa o krok przed tobą.
GlobalTips jest dostępny dla restauracji korzystających z Syrve jako zintegrowane rozwiązanie do napiwków cyfrowych, opinii i płatności przy stoliku przez kod QR.
Więcej informacji: globaltips.com